Terapia VAC – moja jedyna szansa na wygojenie rany
Mam na imię Paweł i mam 37 lat.
Moja historia rozpoczęła się 12 sierpnia 2012 roku w Sielpi. Byłem wówczas zaledwie dziewięć miesięcy po ślubie. Razem z moją żoną Sylwią i grupą znajomych wyjechaliśmy na czterodniowy urlop. Miał to być czas odpoczynku, radości i wspólnych chwil. Niestety już drugiego dnia nasze życie zmieniło się bezpowrotnie.
W wyniku nieszczęśliwego wypadku doznałem złamania odcinka szyjnego kręgosłupa, czego skutkiem było porażenie czterokończynowe. W jednej chwili straciłem sprawność i musiałem zmierzyć się z rzeczywistością, której nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, dopóki sam jej nie doświadczy.
Gdy nasze życie zaczęło się powoli stabilizować, a ja mogłem poruszać się na wózku i wykonywać w domu drobne codzienne czynności, w 2022 roku pojawiła się kolejna ciężka choroba – wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Od tego momentu rozpoczęła się kolejna, niezwykle trudna walka o zdrowie i życie.








